10/23/2013

Final countdown part 1.


Aga: to takie nasze miejsce, które powstało z myślą o przeszłości w przyszłości. Nie możemy żyć bez jedzenia, podróży, a ja jeszcze bez fotografii . I z połączenia tych miłości powstała potrzeba zatrzymania kilku chwil. To takie nasze miejsce, w którym piszemy, co chcemy, jak chcemy, co akurat czujemy, co pamiętamy, co jemy i co widzimy. W erze społecznego ekshibicjonizmu, z potrzeby dzielenia się wrażeniami wszelakimi i z dobrowolnego poddania się nowym technologiom wspomniane chwile łapiemy przez bloga, a długopis i kajet chowamy do szuflady. Będzie nam miło jeśli zajrzycie, polubicie, a może nawet skorzystacie? To takie nasze miejsce. Po naszemu. O nas. 

Miron: co ja mogę więcej dodać jako człowiek zasłaniający dzień i noc zasłony w mieszkaniu chroniąc swoją prywatność (privacy)? Może tylko tyle, że wspólnie łapiemy tego pana bloga za nogi, przelewamy relacje na ekran, a sława i kasa przyjdą same. A ja postaram się też czasem trochę odsłonić te zasłony, może nawet bez pomocy alkoholu i innych środków odurzających. Cytując klasyka z Celebrity Deathmatch: Let's get it on!!!

Z prędkością myśliwca zbliżamy się do początku naszej podróży. Wymarzonej. 




1 komentarz:

  1. Dużo zdjęć, tysięcy kilometrów, smacznego i przeźroczystych zasłon! :-) Powodzenia! :-)

    OdpowiedzUsuń